• podróże,  Polska

    Kazimierz dolny – miasto artystów i cyganek

    Chłód za oknem nie nastrajał do spacerów, ale poczucie obowiązku zmuszało do wyjścia. Kazimierz Dolny. Ten wyjazd nie powinien ograniczać się do czterech ścian pokoju, który zresztą nie miał w sobie nic z artystowskiego szwungu. Ostatni łyk kawy, ciepłe skarpety. Drzwi lekko skrzypnęły pod naporem klamki. Przeszedł wolnym krokiem wokół Rynku wypatrując sztalug z płótnami, na których licealna młodzież próbowała uchwycić ducha miasta artystów. Raz, dwa, sześć… są wszyscy. Tym razem nie będzie im przeszkadzał, dawał korekty wielokrotnie w ciągu dnia, wieczorna prezentacja postępu prac i słowo podsumowania pomoże wydobyć głębię, teraz wystarczy, że turyści zaglądają im przez ramię mówiąc ładnie. Przedszkolak uznałby taki komplement za wart wysiłku, ale nastoletni…

  • Indie,  podróże

    Sytuacja kobiet w Indiach. Konflikt tradycji i prawa.

    Finezyjnie upięte sari nie wydaje się ciążyć przy pracach domowych. Nie dałabym jej więcej, niż 25 lat. Skóra ciemna, gładka, tylko dłonie nie pasują do delikatnej urody, zapewne od dźwigania wiader z wodą. Krąży między podwórkiem a kuchnią ukrytą pod schodami. Blaszane naczynia z resztkami posiłku leżą w nieładzie dając pożywkę muchom. Różowe niegdyś ściany przykrywa gruba warstwa kurzu poprzetykana gdzieniegdzie zaciekami. Dziewczyna jest piękna. I uśmiechnięta. To właśnie przez ten uśmiech żal mi jej jeszcze bardziej. Myślę o nieszczęśliwym życiu, jakie wiedzie z rodziną męża. Patrzę na żującego betel mężczyznę spluwającego między zdaniami czerwoną śliną. Trudno zrozumieć, co do nas mówi. Sama nie wiem, czy bardziej winna jest temu…

  • codziennik

    Na ostrzu noża

    W kasie siedzi młoda dziewczyna, pewnie studentka. Dochodzi 22:00, a ona z uśmiechem obsługuje klientów. Jak miło. Ledwo stoję. Pokonany dystans przełożył się na 2,5 godziny. Aplikacja do odliczania kroków przyznałaby mi puchar, gdyby tylko bateria nie padła. 2,5 godziny w Ikea z gotową listą zakupów to niewiele. Na moje szczęście w sobotni wieczór przed zamknięciem rodziny z dziećmi zwykle tak ochoczo spacerujące między alejkami i uzupełniające kalorie hot-dogami na jeden – max dwa kęsy układają pociechy do snu. A ja ganiam po sklepie na ostatniej prostej, bo choć to był długi dzień resztka energii pozwala przeciągnąć go nieco. Dzięki temu zaoszczędzę poniedziałkowe popołudnie. W słuchawce moja „zleceniodawczyni” (nie każde…

  • Chorwacja,  Motocyk~LOVE,  podróże

    Nie warto jechać do chorwacji. 5 powodów.

    Chorwacja nie jest moim miejscem na ziemi. Dwa podejścia, każde nieudane. Subiektywnie (a jakże inaczej, w końcu to mój blog) nie warto jechać do Chorwacji. Czasem tak jest, że coś nie klika, bez konkretnej przyczyny. Jednak ja mam bardzo konkretne powody, dla których Chorwacji nie wpiszę już na listę planów wyjazdowych. namiot motocykl Jak to się ma do Chorwacji? Może nie ona jest winna, tylko środek lokomocji i wybór miejsca do spania? Otóż to! To w nas samych i naszym podejściu należy doszukiwać się odpowiedzi. Znam wiele osób, które Chorwację kochają i wracając wielokrotnie w te same miejsca odnajdują skarby. Znam też takich, którzy w mojej ukochanej Azji nie postawiliby…