• codziennik,  pisanie,  teatr

    Jak to się zaczęło

    Notka autorska, umieszczana na okładce książki, choć pisana w trzeciej osobie, zwykle pisana jest przez niego samego.  Nie jest rzeczą prostą ująć siebie w kilku zdaniach i to nie tylko z narcystycznej potrzeby twórcy. Pisarze wolą dopuszczać do głosu bohaterów, umniejszając samych siebie. Nie oni w tej historii są najważniejsi, choć tchnęli życie w opowieść. Sama różnicuję te dwa pojęcia: pisarza i autora, mniejszy ciężar gatunkowy przypisując drugiemu. Każdy, kto zna mnie prywatnie wie, że daleko mi do skromności i pewnie się nie myli. Przecież nie po to staję w świetle reflektorów i kłaniam publiczności ze sceny, żeby o mnie nie mówiono. Niejednokrotnie widziałam poruszenie po spektaklu, w którym ktoś dopatrzył…

  • codziennik,  metafizyka

    Zanim mnie złożą w tekturowe pudełko

    Zanim mnie złożą w tekturowe pudełko powinnam wyskrobać czterdzieści sześć sukcesów życiowych, czterdzieści sześć powodów do zadowolenia, czterdzieści sześć szczęśliwych chwil i cholera wie co jeszcze. Został mi niespełna miesiąc, to może wymyślę przynajmniej dziesięć. No, pięć, pasuje? Znacznie łatwiej doszukać się porażek życiowych, ale kto chciałby tworzyć na własne urodziny post z wyliczanką, której kolejny punkt byłby jak uderzenie młotkiem w główkę gwoździa przytkniętego do wieka trumny. Przesadzam, przyznaję. Wszystko dla nadania dramatyzmu wypowiedzi, pobudzenia emocji. Bo czytałam, że bez wywołania emocji nie dotrze się do odbiorcy. Tak, tak. Można jeszcze edukować, ale w tym celu koniecznym jest bycie specjalistą w jakiejś dziedzinie. Jeśli nie czujesz się na siłach,…

  • codziennik

    Na ostrzu noża

    W kasie siedzi młoda dziewczyna, pewnie studentka. Dochodzi 22:00, a ona z uśmiechem obsługuje klientów. Jak miło. Ledwo stoję. Pokonany dystans przełożył się na 2,5 godziny. Aplikacja do odliczania kroków przyznałaby mi puchar, gdyby tylko bateria nie padła. 2,5 godziny w Ikea z gotową listą zakupów to niewiele. Na moje szczęście w sobotni wieczór przed zamknięciem rodziny z dziećmi zwykle tak ochoczo spacerujące między alejkami i uzupełniające kalorie hot-dogami na jeden – max dwa kęsy układają pociechy do snu. A ja ganiam po sklepie na ostatniej prostej, bo choć to był długi dzień resztka energii pozwala przeciągnąć go nieco. Dzięki temu zaoszczędzę poniedziałkowe popołudnie. W słuchawce moja „zleceniodawczyni” (nie każde…

  • codziennik,  metafizyka

    Mindfulness sposobem na redukcję stresu.

    Na życzenie Anny Marii Jopek świat się zatrzymał, wysiedliśmy i raptem okazało się, że tego już za wiele. Stanięcie ze sobą twarzą w twarz, spędzenie tak kilkunastu tygodni, w czterech ścianach, z ograniczoną możliwością wyjścia ku światu objawiło prawdę o nas samych. Ten dobry czas, w jakim się znaleźliśmy… daje szansę wyhamować, przewartościować podejście do życia. To jest ta lepsza strona sytuacji z koronawirusem (jej drugie oblicze nie będzie komentowane w tym artykule). Ludzie różnie sobie z tym radzą (albo i nie). Wielu wolałoby wskoczyć z powrotem do rozpędzonego tramwaju, by za chwilę wrócić do narzekania, że nie mają chwili dla siebie. A mnie jest dobrze Teraz Chciałabym wypracować umiejętność…