• codziennik,  pisanie,  teatr

    Co łączy pisarza z aktorem

    Opowiadałam komuś niedawno zarys fabuły powieści, nad którą obecnie pracuję. Padło pytanie: „a co ty wiesz na ten temat?”. Gdybym przygotowywała instrukcję obsługi młota pneumatycznego albo poradnik o zdrowym odżywianiu, miałoby ono sens. Piszę powieści obyczajowe, wychodzę zatem z założenia, że nie musi mnie spotykać wszystko, z czym borykają się bohaterowie, żeby stworzyć wiarygodne postaci. W innym wypadku kryminały wychodziłyby wyłącznie z rąk osadzonych w zakładach karnych. Głównym narzędziem pisarza jest wyobraźnia I dobry warsztat, ale ten pierwszy czynnik napędza machinę. Owszem, przydaje się reaserch, zgłębienie tematu, po który sięgamy. Każdy autor po niego sięga. Swego czasu zagrałam w teatrze uciesznicę sprzedajną, jak mawiał reżyser. Doświadczenie w profesji zerowe, a…

  • codziennik,  pisanie,  teatr

    Spotkanie autorskie – jak to ugryźć

    To teraz będę teoretyzować, bo pierwsze spotkania autorskie w bibliotekach z powieścią Mowy nie ma! będę miała we wrześniu. Ale będę miała, więc zakręciłam się koło tematu i o tym jak się za to zabrałam, już mogę opowiedzieć od strony praktycznej. Na pewno widziałeś sportowców mierzących się ze sobą wzrokiem przed walką. Pierwszy etap już za nimi, bo poza siłą mięśni, trafnością ciosów i tańcem nóg, ważne jest pierwsze spojrzenie sobie w oczy. Spotkania autorskie z czytelnikami odbywają się w miłej atmosferze, nie ma mowy o starciu wręcz, za to kontakt wzrokowy potrafi pomóc. Ileż to razy słyszałam w teatrze: patrz na widzów, wyłapuj po kolei, przenoś spojrzenie z jednego…

  • codziennik,  pisanie,  teatr

    Jak to się zaczęło

    Notka autorska, umieszczana na okładce książki, choć pisana w trzeciej osobie, zwykle pisana jest przez niego samego.  Nie jest rzeczą prostą ująć siebie w kilku zdaniach i to nie tylko z narcystycznej potrzeby twórcy. Pisarze wolą dopuszczać do głosu bohaterów, umniejszając samych siebie. Nie oni w tej historii są najważniejsi, choć tchnęli życie w opowieść. Sama różnicuję te dwa pojęcia: pisarza i autora, mniejszy ciężar gatunkowy przypisując drugiemu. Każdy, kto zna mnie prywatnie wie, że daleko mi do skromności i pewnie się nie myli. Przecież nie po to staję w świetle reflektorów i kłaniam publiczności ze sceny, żeby o mnie nie mówiono. Niejednokrotnie widziałam poruszenie po spektaklu, w którym ktoś dopatrzył…

  • codziennik,  teatr

    Talent talentem, ale weź się do roboty!

    Lubię świat uporządkowany. Mam talent do szufladkowania. Każdy temat w osobnej, najlepiej opracowany do końca i zamknięty. Ludzie mało konkretni, niezdecydowani, nieskuteczni budzą moje niezrozumienie. Dlatego chyba trudno się ze mną pracuje. Skupienie, tempo, szukanie nowych rozwiązań to trzy kluczowe cechy, których wymagam nie tylko od siebie. Z jednej strony stanie na scenie w świetle reflektorów i skupianie na sobie uwagi umacnia mnie wewnętrznie, z drugiej zaś duszą towarzystwa nie bywam. Potrafię siedzieć bezgłośnie na nudnej imprezie rodzinnej, o spotkaniach branżowych nie wspominając. Mam się za profesjonalistę, więc pozornie można nie dostrzec mojego zniechęcenia, poza tym umiejętności aktorskie robią swoje. Brak sensu… nonsens! Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że nie lubię…