• Kambodża,  podróże

    Jak straciłam kontakt z rzeczywistością

    Zachodzę w głowę jak względnie inteligentna osoba, za jaką się uważam, mogła do tego dopuścić, czyli krótka opowiastka o tym jak straciłam kontakt z rzeczywistością. Już przed wylotem do Azji nawiązałam kontakt z kierowcą tuk tuka Vichhay Chhom z Kambodży, , który miał nam poświęcić 2 dni na pokazanie Siem Reap od strony nieturystycznej oraz kompleks świątynny Angkor. Moje decyzje okazały się katastrofalne w skutkach i do dziś rozmyślam jak mogło do tego dojść.  Jak straciłam kontakt z rzeczywistością Vichhay’a polecił mi na grupie FB jeden z podróżników.  Co prawda w Siem Reap nie ma problemu ze znalezieniem kierowcy, hotele proponują swoich tuk tukowców, właściciele tego środka lokomocji co kilka kroków…

  • codziennik,  metafizyka,  podróże,  Polska

    Klasztor mnichów buddyjskich w Wiśle

    Weekend majowy spędziłam w Beskidach, a dokładniej w miejscu, w którym powstaje klasztor  mnichów buddyjskich w Wiśle w tradycji ZEN Kwan Um. Miejsce odludne (tak, można znaleźć nawet w zadeptanym Beskidzie), zielone, słoneczne i mocno energetyczne. Pieczę nad budową klasztoru sprawuje obecnie Chon Mun Sunim , uczeń nieżyjącego już Mistrza Zen Seung Sahna DSSN. Klasztor mnichów buddyjskich w Wiśle Chon Mun Sunim praktykował w Seulu (Korea) oraz Providence (USA). Regularnie, dwa razy w roku, odbywa trzymiesięczne odosobnienia (kyolche) przeplatane trzymiesięcznymi okresami tzw. haeje, podczas których podróżuje i naucza w Azji, Europie i Stanach Zjednoczonych. Aktualnie praktykę odosobnienia w tym miejscu rozpoczyna koreański mnich Heo San Sunim, z którym miałam okazję poćwiczyć swój angielski. Sam…

  • codziennik

    Dlaczego boimy się zmian w życiu

    Każdy z nas prowadzi JAKIEŚ życie – mniej lub bardziej satysfakcjonujące, pytanie dlaczego boimy się zmian w życiu? Rozpamiętujemy czas miniony i zastanawiamy się jak wyglądałoby nasze tu i teraz gdybyśmy podjęli inne decyzje. Nie ma chyba osoby, która byłaby zadowolona ze wszystkiego, co ją spotkało. Dotyczy to zarówno życia osobistego, jak i zawodowego. Z obawy przed porażką tkwimy w rzeczywistości, która jest taka, a nie inna, czasem nie najgorsza, czasem ciężka, ale żywimy przekonanie, że mogłoby być inaczej (czytaj: lepiej). Niewielu jednak odważa się na radykalne kroki, ponieważ wiążą się z ryzykiem porażki. Tymczasem zmiany na lepsze wcale nie muszą być przełomowe. Po co rzucać się z motyką na…

  • Kambodża,  podróże

    Pływające wioski w Kambodży

    Do Kambodży zawitaliśmy na kilka dni, trzeba więc było je dobrze zaplanować, żeby maksymalnie wykorzystać czas i koniecznie chcieliśmy odwiedzić pływające wioski na jeziorze Tonle Sap. Hotel znajdował się kilka minut na nogach od Night Market i pobliskiej Pub Street. Na nocny market trafiliśmy już pierwszego wieczoru, a przywiodła nas do niego obietnica pysznego jedzenia. Dookoła gwar miasta, krzątający się sprzedawcy, wózki ze street foodem, skutery, biegające dzieci – uwielbiam taki klimat. Do czasu. Po całodniowej przeprawie marzyliśmy o chwili spokoju. W centrum Siem Reap na takim marzeniu trzeba poprzestać – i tak się nie ziści. Znaleźliśmy zakątek z plastikowymi stolikami i zamówiliśmy trochę typowych potraw. Oczy by jadły Kolejny…