„Śpiące królewny” (Stephen King, Owen King)

Miałam okazję jakiś czas temu przeczytać książkę Stephena i Owensa Kinga „Śpiące królewny”. Pozwól, że podzielę się z Tobą moimi wrażeniami.

Śpiące królewny” to dzieło, które opowiada historię kobiet zapadających w tajemniczy sen. Co ciekawe, kiedy kobiety zaczynają śnić obrasta je swego rodzaju kokon, który kiedy tylko zostanie zerwany wybudzają się ze snu wpadając w furię i w konsekwencji zabijając nieszczęśnika po tylko aby znowu wrócić do snu. Cała akcja rozgrywa się w Appalachach, małej miejscowości w Stanach Zjednoczonych. Tam też mają się rozegrać sceny, które zdecydują o losach świata.

Świat kobiet i świat mężczyzn
W książce mamy przedstawione jakby dwa światy. Świat kobiet i mężczyzn. Autorzy książki ukazują nam swoją wizję w jaki sposób wyglądałby świat mężczyzn bez kobiet i na odwrotnie. Powieść bez wątpienia zmusza do głębszych przemyśleń. Same tytułowe śpiące królewny można interpretować na wiele sposobów.

Główni bohaterowie
Główni bohaterowie powieści jak na Kinga przystało są niemniej interesujący od samej powieści. Mamy tutaj między innymi panią szeryf, która pełni swoją służbę do końca zarazem broniąc się przed zaśnięciem. Mamy również przedstawioną postać męża twardej pani szeryf, który jest psychiatrą w zakładzie karnym dla kobiet. To on będzie jednym z kluczowych bohaterów powieści. No i nie mogę zapomnieć o tajemniczej Evie. Kobiecie, która jako jedyna nie zasypia i posiada nadludzkie umiejętności m.in. potrafi rozmawiać ze zwierzętami. Zresztą Evie jest kluczem.

Fake newsy
Kingowie również w swojej powieści poruszają temat fake newsów – jakże po polarną formę przekazywania informacji. Mam odczucia, że Kingowie krytykują ślepe wierzenie mediom, które są w stanie stworzyć fake newsów tylko po to, aby przyciągnąć odbiorcę nawet kosztem wartości samej informacji. Wszystko rozgrywa się o pieniądze.

Podsumowując
Powieść czyta się szybko mimo tego, iż posiada 1000 stron a zarazem lekko. Okładka książki ukazuje nam twarz kobiety z rozżarzonymi oczami, którą oplatają skrzydła ćmy. Same ćmy pojawiają się w książce bardzo często, zwłaszcza tam gdzie kokony. A więc mamy do czynienia z dobrym dreszczowcem z elementami fantasy. Historie, które są opisywane w książce nie przeraziły mnie ani nie płakałam się czytając książkę jak to miało miejsce w przypadku „Ręki mistrza” Kinga. Uważam, również że książka różni się od pozycji, które zostały napisane przez samego Kinga. Mimo, że powieść ta jest dobra osobiście bardziej podobają mi się książki autorstwa samego Kinga. Mam również wrażenie, że zakończenie powieści jest mniej przekombinowane niż zazwyczaj. Tak czy siak. „Śpiące Królewny” jest pozycją godną polecenia. W sam raz pod poduchę 🙂

A czy wy mieliście okazję przeczytać tą pozycję? Jeśli tak, to jakie są wasze wrażenia?

Zachęcam Cię również do zapoznania się z moim artykułem O mówieniu NIE i o przekraczaniu granic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *