Perkusja dla początkujących. Ćwiczenia z metronomem.

Na początku mojej przygody z perkusją nie przepadałam za ćwiczeniami typowo technicznymi i do tego z metronomem. To była dla mnie katorga. Kompletnie nie rozumiałam jaki jest sens tychże ćwiczeń. Były dla mnie żmudne i czasochłonne. A wtedy Ja jak to Ja chciałam natychmiastowych efektów. Cóż… Życie szybko zweryfikowało moje poglądy.

Z czym ćwiczyć?
Metronom, jeszcze kilka lat temu był przeze mnie znienawidzony, ale dzisiaj nie wyobrażam sobie grania bez niego. Na samym początku przeszkadzał mi, bo nie wiedziałam do końca na czym mam się skupiać pod czas grania. Czy na ćwiczeniach, czy na prawidłowym trzymaniu pałeczek albo właśnie na metronomie. Na szczęście oswojenie się z klikiem przyniosło mi spore korzyści zwłaszcza, że Ja mam tendencję do przyspieszania. A więc dla mnie klik to jest podstawa. Swego rodzaju fundament, który trzyma mnie w ryzach. Jakkolwiek to brzmi XD Jeśli idzie o sam zakup metronomu to myślę, że na samym początku warto zainwestować w najprostszy klik bez jakiś bajeranckich funkcji, których i tak przynajmniej na początku nie będziemy używać. Ja korzystałam przez bardzo długi czas z „Korg MA1”. Dobry i tani metronom, który kosztuje bodajże około 50 zł.

Metronom Korg TM-50

Na czym ćwiczyć?
Ja ćwiczę technikę zazwyczaj na dwóch padach. Pierwszy robi za werbel. Drugi za centralę. Na dzień dzisiejszy taki układ mi wystarcza. Co prawda mam również mniejsze pady, które wykorzystuję do ćwiczeń, kiedy jestem na zestawie, ale korzystam z tego rozwiązania rzadko kiedy. Lubię po prostu słyszeć zestaw 🙂 Widziałam też takie drzewka, które składają się z wielu padów („emitują bębny”). Bodajże wypuściło je DW. Wygląda to na fajne rozwiązanie, zwłaszcza jeśli w domu bądź w mieszkaniu nie mamy możliwości grania na perkusji.

Jakie pałeczki?
Osobiście lubię korzystać z ciężkich dębowych pałeczek. Dostałam na urodziny jakiś czas temu pałeczki firmy „ProMark Power Grip White Oak 2B”. Ciężkie i solidne czyli takie, które lubię najbardziej. Kompletnie nie sprawdzają się u mnie pałeczki typu „Gładek”. Bardzo szybko zużywają się a do tego są lekkie. A więc. Im cięższe tym lepsze.

ProMark Power Grip White Oak 2B

Postawa przy ćwiczeniach
Postawa pod czas wykonywania ćwiczeń powinna być wyprostowana. Od czasu do czasu warto również ćwiczyć przed lustrem, aby mieć podgląd na ustawienie swoich dłoni.

Co ćwiczyć?
Ja wykonuje tzw. maraton czyli werbel, paradiddle, linearne, podwójną, rytmy, covery i mój materiał. Czasami opuszczam jedną ze „stacji” np. „mój materiał”, ale staram się to robić rzadko kiedy. Najlepsze efekty osiągam, kiedy przechodzę przez wszystkie rozdziały. Zauważyłam również, że codzienne ćwiczenia nawet po godzinie przynoszą lepsze efekty niż te wielogodzinne raz w tygodniu.

Bąble na palcach.
Przy systematycznych ćwiczeniach na samym początku lub po dłuższej przerwie od grania na moich palcach pojawiały się „odciski”. Cóż… Nie zniechęciły mnie one do dalszych ćwiczeń. Wręcz przeciwnie. Wmawiałam sobie, że bąble to taki efekt uboczny progresu 😉 Po jakimś czasie w ich miejscu pojawił się grubszy naskórek a więc stałam się odporniejsza XD Swoją drogą przypomniała mi się „zabawna” historia związana z pałeczkami i właśnie bąblami na palcach. Moje pałeczki pod czas grania lubią mi się wyślizgiwać, dlatego szukałam jakiegoś fajnego rozwiązania aby mieć nad nimi większą kontrolę. Cóż… Skopiowałam pomysł od pewnego perkusisty. A mianowicie miał on oblepione końce pałeczek takim… bandażem samoprzylepnym. Wiesz o co chodzi? Nie wiem co mnie podkusiło ale stwierdziłam, że to bardzo dobry patent i koniecznie muszę go wypróbować. Kilka godzin przed koncertem powtórzyłam ten sam zabieg na moich pałeczkach. W trakcie koncertu po dosłownie kilku sekundach stwierdziłam, że jednak nie był to zbyt dobry pomysł. Co się stało? Otóż klej, który był na końcach bandaża zaczął podczas gry przyklejać się do moich palców a kiedy pałeczki wracały z powrotem do swojej pierwotnej pozycji (do plastra) to klej wyrywał mi naskórek. Dosłownie. Na nie moje nieszczęście nie miałam przy sobie zapasowych pałeczek, bo zostały w mojej torebce. A torebka gdzie była? Na stoliku. Pilnowali znajomi. Pamiętam, że mój werbel był cały we krwi. Po koncercie próbowałam w łazience posklejać naskórek na moich palcach co w sumie sporo pomogło. Na drugi dzień chodziłam już z zabandażowanymi palcami. Nie powiem. Ciekawa nauczka 🙂

Dbajmy o słuch!
Zachęcam wszystkich do dbania o swój słuch! Zwłaszcza perkusistów, bo my mamy o tyle gorzej, że naszego instrumentu nie da się przyciszyć. Na szczęście od czego są słuchawki? Obecnie korzystam ze słuchawek wygłuszających 3M. Bardzo dobrze sprawdzają się zarówno w ćwiczeniach w warunkach domowych jak i na próbach czy też na koncertach.

Słuchawki 3M OPTIME II

Zachęcam Cie również od zapoznania się z moim poprzednim wpisem na blogu „Moje początki gry na perkusji„.

A czy ktoś z was ma jakieś zabawne historie związane ze swoimi początkami na perkusji? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *