Moje początki gry na perkusji

Pamiętam jakby to było wczoraj. Kiedy podjęłam decyzję, że chce zacząć grać na perkusji. Zawsze miałam słabość do tego instrumentu. Wtedy w perkusji podobało mi się to, że jest głośna i zajmuje najwięcej miejsca na scenie XD W sumie była moim totalnym przeciwieństwem, gdyż z natury należałam do osób dosyć nieśmiałych.

Kiedy padła już decyzja przyszedł czas na znalezienie nauczyciela. Kogoś kto by mnie wprowadził w ten fascynujący świat. Znalazłam szkołę perkusyjną w sąsiednim mieście. I wybrałam się na zajęcia. Kiedy przyjechałam na pierwszą lekcję byłam bardzo przejęta, bo nie wiedziałam czego się spodziewać. W mojej głowie kłębiło się mnóstwo pytań i trochę wątpliwości m.in. czy sobie poradzę. Nie oszukujmy się. Swoją przygodę z perkusją zaczęłam dosyć późno. Z drugiej strony komentarze, że jest to instrument przeznaczony dla mężczyzn i jako dziewczyna nie dam rady. Nie pomagały. Ale stwierdziłam… I co z tego? To że dla kogoś jest coś niewykonalne nie oznacza, że będzie takie samo dla mnie. Doskonałym przykładem są tutaj osoby, które odkrywają swoje talenty w wieku 40, 50 lat albo i nawet później.

A więc pomimo tych wszystkich wątpliwości, komentarzy innych postanowiłam spróbować swoich sił na perkusji. I od tej decyzji wszystko się zaczęło… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *