Koncert Dream Theater w Polsce 2014

Dream Theater – amerykański zespół uważany za jeden z najważniejszych w historii metalu progresywnego i Ja – Żaneta Pawlik – dziewczyna, która miała okazję być na ich koncercie. Za nim napiszę o swoich odczuciach – najpierw trochę teorii.

Teoria
Dream Theater to kapela, która została utworzona w 1985 roku przez Johna Petrucciego (gitara), Johna Myunga (gitara basowa) i Mike’a Portnoya (perkusja). Zespół wzorował się na takich kapelach jak: Kansas, Rush, Queensrÿche, Yes czy Iron Maiden. Do 2010 roku zespół koncertował w składzie: James LaBrie (wokal), John Myung, John Petrucci, Mike Portnoy, Jordan Rudess (instrumenty klawiszowe). 8 września 2010 roku z zespołu odszedł perkusista Mike Portnoy. Przyczyną jego decyzji był brak porozumienia z pozostałymi członkami kapeli co do przyszłości zespołu – chodziło o zawieszenie działalności na jakiś czas. W 2011 roku stanowisko perkusisty objął Mike Mangini, który gra w zespole do dnia dzisiejszego. Dream Theater charakteryzują ciężkie brzmienia, połamańce rytmiczne i wirtuozeria instrumentów.

Moje wrażenia z koncertu
Koncert odbył 5 lutego 2014 roku w Katowickim Spodku. Zespół zaczął punktualnie. Koncert trwał trzy godziny. Jako publiczność – mieliśmy okazję posłuchać nie tylko utworów pochodzących z najnowszej płyty Dream Theater, ale i również starsze kawałki co mnie osobiście bardzo ucieszyło. Co do samej kapeli. Cóż mogę rzecz? Materiał mieli dopracowany do perfekcji. Solówki Petrucciego jak i jego mocarne riffy przeplatane z „lekkimi” motywami robiły piorunujące wrażenie. W jego grze było widać precyzję oraz lata ćwiczeń. Bardzo lubię także Johna Myunga – basistę. Mimo tego, że „wymiata” na basie – wydaje się być bardzo skromnym człowiekiem. Ubolewam jedynie nad faktem, że tak niewiele razy pokazali go na telebimach. Duże wrażenie zrobił na mnie również Mike Mangini. Byłam bardzo ciekawa jak sobie poradzi jako nowy perkusista Dream Theater. I się nie zawiodłam. Dla mnie Mike Mangini jest jednym z najlepszych perkusistów na świecie. Jestem jego fanką i bardzo go cenię za jego profesjonalizm, muzykalność jak i technikę gry. Chociaż osobiście wolę Manginiego w tych najnowszych kawałkach od Drimów. Podsumowując. Koncert na bardzo wysokim poziomie. Chylę czoła przed Dream Theater. Mam tylko nadzieję, że za jakiś czas kapela znowu zagości w Polsce.

Mike Portnoy a Mike Mangini
Kiedy Mike Portnoy ogłosił, że odchodzi z zespołu zrobiło mi się przykro. Szkoda. Nam, fanom pozostało uszanować jego decyzję i czekać na kolejne decyzje Dream Theater. Kiedy zespół wybrał już nowego perkusistę Mike Manginiego wiele osób zaczęło go porównywać z Mikem Portnoy’em. Moim skromnym zdaniem każdy z nich jest zupełnie innym perkusistą, który reprezentuję odmienny styl gry, dlatego porównywanie ich do siebie jest nie na miejscu. Jak napisałam wcześniej bardzo lubię Manginiego, ale i również Portnoy’a. Mnagini to przede wszystkim technika. Gra takie rzeczy, których Ja nie będę w stanie powtórzyć za jakieś 60 lat. XD Z kolei Portnoy podczas gry ukazuje swoją wrażliwość muzyczną. Przy czym nie twierdzę, że Mangini tego nie robi, ale jest to na pewno inny rodzaj wrażliwości. Na przykład utwór „Lines In The Sand” – zresztą jeden z moich ulubionych – ukazuje kunszt gry Portnoy’a. Partię perkusyjne, zwłaszcza motyw na bębnach na samym początku – bajka. Nic dodać. Nic ująć.




Jako fanka Portnoy’a cieszę się, że spełnia się w innych projektach. Bardzo podoba mi się jego zespół „Flaying Colors”. Zespół godny przesłuchania 😉



Wracając do tematu Dream Theater. Niedawno zespół wypuścił swój najnowszy album „Distance Over Time” – również warto przesłuchać.



Zachęcam Cię także do zapoznania się z moim artykułem odnośnie koncertu Black Sabbath w Polsce, który miał miejsce 2 lipca 2016 roku.

Źródło
Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *