Jak być asertywnym?

Ostatnimi czasy naszły mnie przemyślenia odnośnie asertywności i co za tym idzie umiejętności powiedzenia NIE. Niektórym nie sprawia to większego problemu ale innym już tak. Łatwo jest przeczytać książkę, jakiś artykuł bądź obejrzeć video o asertywności natomiast gorzej z wprowadzeniem tych wszystkich „dobrych rad” w życie.

Bycie zbyt miłym
Dla mnie asertywność to przede wszystkim wyznaczanie granic. To zdawanie sobie sprawy z tego gdzie kończy się świat a zaczynam się JA. Asertywność wiąże się także z szacunkiem dla samego siebie. Może to dlatego mają z nią ogromny problem osoby zbyt miłe. W pewnym sensie bycie zbyt miłą jest swego rodzaju pułapką. Tacy ludzie z automatu dają bardzo dużo zapominając o własnych potrzebach. Zwłaszcza mam tutaj na myśli kobiety. A więc osobiście uważam, że altruizm jest spoko, ale zdrowy egoizm dużo lepszy. 🙂

Skąd bierze się brak asertywności?
Zastanawiałam się nad tym wiele razy i doszłam do wniosku, że LĘK odgrywa tutaj kluczową rolę. Boimy się krytyki – tego co inni powiedzą na nasz temat, dlatego wolimy zacisnąć zęby – nawet kosztem swojej wolności. Tylko od kiedy ma znaczenie, to co inni o nas myślą? Wszystkim ludziom nie da się dogodzić. Zawsze znajdzie się ktoś komu nie będzie odpowiadał np. nasz charakter. No ale czy to źle? Niekoniecznie. Sam Mike Tyson – mistrz wagi ciężkiej – wiele razy podkreślał fakt, że jeśli jesteś miła dla wszystkich tak naprawdę zatracasz sama siebie. Z drugiej strony wydaje mi się, że im człowiek jest dojrzalszy, tym bardziej zdaje sobie sprawę z tego, iż atencja u innych ludzi nie ma większego znaczenia.

A więc co się stanie, jeśli powiem NIE?
Kiedy powiesz NIE – nie stanie się absolutnie nic. Po prostu dokonasz wyboru, mając na uwadze przede wszystkim WŁASNE DOBRO. Nie miej również potrzeby tłumaczenia się. To co z Twoim NIE zrobi druga strona zależy już od niej samej. Człowiek, który szanuje drugiego człowieka i jego przestrzeń – zrozumie również jego odmowę 🙂

To w takim razie jak się bronić?
Myślę, że podstawowym narzędziem obrony przed kimś kto zaczyna przekraczać Twoje granice jest zadawanie pytań. Dla przykładu. Masz w pracy kolegę, który jest dla Ciebie często niemiły. Zadaje Ci pytanie: „Co Ty właściwie teraz robisz?” A Ty możesz odpowiedzieć: „A dlaczego pytasz?” Rozumiesz? Nie musisz odpowiadać na pytania… Większość ludzi zadaje pytania wcale nie oczekując odpowiedzi. Bardziej interesuje ich sam fakt tłumaczenia się.
Dobrym pomysłem jest również powiedzenie wprost co nam nie odpowiada. Na początku warto poprosić a jak to nie pomoże zwrócić uwagę w stylu: „To jest właśnie to co mi nie odpowiada”. Proste? Myślę, że do ogarnięcia. Zresztą, tylko praktyka czynie mistrza.

Oczywiście to są jedynie moje głośne przemyślenia na ten temat. Mogę się mylić, ale na dzień dzisiejszy takie jest moje zdanie. A co Ty myślisz o asertywności? Chętnie poznam Twoje zdanie. Zapraszam do komentowania.

Zachęcam Cię również do zapoznania się z moim poprzednim artykułem „Dziennik wdzięczności” z działu „Wewnętrzne piękno”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *