Dziennik wdzięczności

Wdzięczność otwiera pełnie życia. Sprawia, że to, co mamy wystarcza. Zmienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzje w klarowność. Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra” – Melody Beattie

Jakiś czas temu na przystanku autobusowym spotkałam przemiłego starszego pana, który opowiedział mi jedną z najbardziej smutnych historii, które usłyszałam w moim życiu. Mężczyzna ten był osobą bezdomną. Przyznał również, że ma duże problemy z alkoholem. A wszystko rozpoczęło się od pamiętnego wypadku samochodowego, który miał miejsce kilkanaście lat temu. Zginęła wtedy cała jego rodzina. Rodzice jak i rodzeństwo. Nieznajomy przyznał, że nie umiał sobie z nią poradzić, dlatego „ratunek” znalazł w alkoholu. Jedynie „on” przez jakiś czas trzymał go przy życiu. „Wiem, że to złudzenie, ale teraz nie umiem inaczej” – mówi. Próbował pozbierać się. Ułożyć sobie życie tworząc na nowo rodzinę. Nie udało mu się. Znowu wylądował na ulicy. Jak sam twierdzi: „Teraz już nawet nie próbuje. Nie warto.”

Po naszej rozmowie jeszcze przez długi czas rozmyślałam o tym człowieku. Nawet nie umiem sobie wyobrazić przez co musiał przechodzić ten mężczyzna. Przyznam, że aż mi się zrobiło głupio przed samą sobą. Ja, Żaneta Pawlik tak rzadko kiedy doceniałam, to co mam. A przecież mam tak wiele! Jestem zdrowa. Mam kochającą mamę. Ojca, który jest 🙂 Oddanych przyjaciół. Ukochaną świnkę morską – Grażynkę i kota – Bogdana 🙂 Perkusje. I wiele, wiele innych…

Grażynka

Dlatego postanowiłam że w ramach wdzięczności zacznę prowadzić „Dziennik” w którym będę zapisywała codziennie trzy rzeczy za które jestem wdzięczna. Nie mam tutaj na myśli wdzięczności za duże sprawy, ale za te małe, które są przecież tak bardzo istotne. Jeśli nie umiem znaleźć trzech, staram się przywołać jedną. Ważne, aby robić to systematycznie. Uwierz mi, że po pewnym czasie zaczęłam sobie zdawać jeszcze większą sprawę z tego co mam. A za co dziękuje? Mamie za to, że mnie dzisiaj wysłuchała. Za uśmiech pani w warzywniaku. Koledze za pomoc przy pakowaniu perkusji. Koleżance za kupienie i wypicie ze mną gorącej czekolady. Może też spróbujesz? Zachęcam Cię 😉 Czasami późnymi wieczorami w formie luzu lubię wracać do poszczególnych dni 🙂

Wracając do historii mężczyzny, którą przytoczyłam na samym początku. Utkwiły mi w głowie również inne jego słowa: „Nie znają mnie a już wydali na mnie wyrok”. Nie trudno się z nim nie zgodzić. Czasami tak szybko osądzamy innych nie dając czasu sobie ani tej drugiej stronie na poznanie. Tym bardziej jest to widoczne w dzisiejszych czasach. Każdy z nas zamknięty w swoim świecie. Pędzimy gdzieś mimowolnie wykonując te same czynności. Zapominając, że żyjemy w „tu i teraz”. Patrzymy, ale nie widzimy. Słuchamy, ale nie słyszymy. Czujemy, ale tak naprawdę jesteśmy obojętni. Czyż tego nie uczą nas zachodnie media? Bądź wolna i wyzbądź się emocji! Przestań czuć! Jesteś facetem? Nie powinieneś płakać! Jesteś kobietą? Nie powinnaś odczuwać agresji. Doprawdy? A Ja myślę, że jest wręcz na odwrotnie! Czujmy, to co czujemy i nie oszukujmy, że jest inaczej. Zwłaszcza przed samymi sobą.

Zapraszam Cię również do zapoznania się z moim poprzednim artykułem o Michaelu Jaksonie „Leaving Neverland”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *